Kryptoreklama kontra UOKiK. Czym zawinili influencerzy?

, Czas czytania: 7:30 min. , Komentarz(y):0

Każdy z nas na co dzień ma styczność z reklamami w internecie. Internet to obecnie największe źródło wiedzy na całym świecie, w którym możemy natrafić również na informacje i reklamy zupełnie bezsensowne. Reklamy są różne, niektóre bardzo dobrze promują markę, produkty bądź usługę, inne zaś są zupełnie nieskuteczne. Ten drugi rodzaj reklam, który swoją drogą jest zakazany, to kryptoreklama.

Kryptoreklama jest we wszystkich mediach. Ten typ reklamy najczęściej zdarza się wśród influencerów, którzy to promują dosłownie wszystko. Media społecznościowe dają wiele możliwości, jednak każde lokowanie produktu powinno być dokładnie oznaczone. Do niedawna influencerzy mogli czuć się bezkarnie reklamując wszystko, co popadnie na swoich kontach, nie dodając żadnego uzasadnienia do postów reklamowych. Niedługo jednak ma się to zmienić, ponieważ sprawę kryptoreklam wziął pod lupę UOKiK (Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów). Jeśli zatem jesteś ciekaw/a, co czeka influencerów i kryptoreklamy w najbliższym czasie, to zapraszam do lektury.

Spis treści:

Co to jest kryptoreklama?

W przeciwieństwie do reklamy, która jest legalna, a reklamodawca bierze całkowitą odpowiedzialność za jej nadanie, kryptoreklama to jej zupełna odwrotność. Kryptoreklama to inaczej „ukryta” reklama, której celem jest umieszczenie w konkretnym medium (telewizja, radio, prasa, internet) z pozoru niewinnej i neutralnej informacji, która w rzeczywistości ma na celu zachęcać i nakłaniać odbiorców do zakupu określonych produktów bądź usług.

Zarówno kryptoreklama, jak i reklama mogą mieć trzy formy. Lokowanie produktu odbywa się wtedy drogą werbalną, wizualną, bądź użytkową. Ukryta reklama występuje w różnych publikacjach, które wcale nie mają charakteru reklamowego, a najczęściej widuje się ją w internecie.

Poza formą ukryta reklama może mieć wiele różnych postaci, między innymi: product placement (czyli lokowanie produktu), banery z logotypem (np. podczas wydarzeń sportowych) lub upodobnianie się do innych tekstów zarówno merytorycznie, jak i graficznie (advertorial bądź infomercial).

Jak to ma się do przepisów prawa?

W Polsce kryptoreklama jest czynem nielegalnym i niedozwolonym w mediach. Określa to ustawa o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji, a dokładniej Art. 16. 1. punkt 4, który to mówi, że: „Czynem nieuczciwej konkurencji w zakresie reklamy jest w szczególności wypowiedź, która, zachęcając do nabywania towarów lub usług, sprawia wrażenie neutralnej informacji”.

Kolejnym aktem prawnym, który określa, jak należy postępować z przekazami handlowymi, jest ustawa o radiofonii i telewizji, a właściwie Art. 16. tejże ustawy. Według niej wszystkie przekazy reklamowe w mediach (czy to w radiu, czy w telewizji) powinny być dokładnie oznaczone i oddzielone od innych materiałów redakcyjnych. Właśnie po to są bloki reklamowe, aby w ich czasie mogły lecieć reklamy.

Co kryptoreklama ma wspólnego z influencerami?

Jak wiadomo, influencer to osoba, która ma możliwości do tego, aby wpływać swoją opinią na opinie innych użytkowników. Robi to poprzez aktywne uczestnictwo w życie wirtualne swoich odbiorców – czy to na Instagramie, blogu, vlogu, Snapchacie, YouTube, czy Twitterze.

Influencerem może być zarówno osoba prywatna, która z czasem staje się rozpoznawalna w sieci na tyle, że inne osoby zaczynają darzyć ją zaufaniem i sympatią, lub też osoby publiczne – politycy, sportowcy, czy też zwykli celebryci. W internecie można ich spotkać praktycznie w każdym medium społecznościowym. Ich opinia dla wielu osób jest ważna, ponieważ społeczeństwo traktuje ich jako, swego rodzaju, ekspertów – bo przecież nie polecaliby żadnego produktu, wcześniej nie testując go na sobie, nieprawdaż? W rzeczywistości jednak, w większości przypadków, nie chodzi tu o pomoc, czy też chęć zbliżenia się do odbiorców, a tylko i wyłącznie o pieniądze.

Nieoznakowane reklamy w sieci to dzisiaj codzienność. Z racji tego, że influencerzy mają niebywałe zasięgi w internecie, kryptoreklama staje się coraz większym problemem. Przekaz takiej pseudo reklamy jest niejasny, szczególnie dla coraz to młodszych użytkowników. UOKiK chce więc wziąć pod lupę problem kryptoreklamy.

Reakcja UOKiK

Już jakiś czas temu prezes UOKiK ogłosił na Twitterze to, że będą podejmowane konkretne działania w sprawie kryptoreklamy oraz influencer marketingu. Do tej pory kryptoreklama zalewała media społecznościowe, a influencerzy mogli czuć się bezkarnie reklamując nam wszystko co popadnie. Ciężko jest określić, czy dana treść to faktycznie reklama, czy jedynie jakaś szczera opinia na temat produktu lub usługi. To może się niedługo zmienić, ponieważ UOKiK już rozpoczął zmiany w tym zakresie.

Postępowanie na temat kryptoreklamy w mediach społecznościowych ruszyło dość niedawno, bo we wrześniu tego roku. UOKiK skupił się nie tylko na samych influencerach, ale również na agencjach i reklamodawcach – na współpracy między nimi oraz na zawieranych między nimi umowach. Według prawa współpraca sponsorowana zawsze powinna być widoczna i zrozumiała dla odbiorców. Przekaz oznaczony niejasnym skrótem, bądź inną rozwijaną sekcją, nie może być uznany za prawdziwy.

Co więcej, w postępowaniu o influencer marketingu będzie dokładnie weryfikowane również to, czy taka ukryta treść sponsorowana wyszła do publiki przez zaniedbanie influencera, czy też ze strony reklamodawców, bądź agencji. Poza kryptoreklamą UOKiK bierze pod lupę również inne zjawisko, jakim jest scam, czyli wyłudzanie pieniędzy poprzez zdobywanie zaufania użytkowników i nakłanianie ich do zakupu „towarów premium”. W rzeczywistości jednak te towary nie mają nic wspólnego z najwyższą jakością i mogą być zupełnie bezużyteczne, czy nawet szkodliwe.

Warto tutaj również wspomnieć o tym, że nie tylko ustawodawcy walczą z kryptoreklamą i ukrytymi treściami. Sprawą zajął się również sam Google, który stoi na straży uczciwości i zachęca użytkowników, aby ci oznaczali treści sponsorowane jako rel=”sponsored”. Jest to nowy sposób oznaczania, kwalifikowania i klasyfikowania linków wychodzących.

Dlaczego kryptoreklama jest zła?

Ponieważ jest nieetyczna i wprowadza nas w błąd. Ponieważ często za zdroworozsądkowymi treściami kryją się manipulacja, kłamstwo lub półprawda. Ponieważ kryptoreklama wykorzystuje niewiedzę użytkowników, manipuluje ceną i jakością prezentowanych produktów oraz najzwyczajniej w świecie psuje ogólne wyobrażenie na temat jakichś konkretnych rzeczy.

Jako użytkownicy sieci internetowej zdajemy sobie sprawę z tego, że niektóre profesje, w tym twórcy treści internetowych, zarabiają na reklamie. Z tego właśnie względu taka reklama powinna być dobrze oznakowana, np. jako „artykuł sponsorowany” lub „informacja handlowa”.

Warto, czy nie warto?

Kryptoreklama była, jest i będzie nacechowana negatywnie. Nie ma co za dużo nad tym wszystkim myśleć, więc można śmiało stwierdzić, że nie warto iść w kryptoreklamę. Nieuczciwa reklama może skutecznie zniechęcić i podważyć zaufanie odbiorców, którzy stanowią fundament niejednego przedsiębiorstwa, w tym, w szczególności branży IT.

A wy? Co sądzicie o decyzji UOKiK w sprawie influencer marketingu? Czy to dobrze, że wzięli się za kryptoreklamę i manipulacje w mediach społecznościowych? Dajcie znać w komentarzach.

TAGI:

Zostaw komentarz do artykułu: Kryptoreklama kontra UOKiK. Czym zawinili influencerzy?

Dodaj komentarz

candyweb zuzia

Absolwentka dziennikarstwa, która kocha Pandy. Interesuje się poznawaniem kultur, w szczególności Japońskiej. Uwielbia horrory i zagadki kryminalne, a także gry komputerowe, planszowe i karciane.

Potrzebujesz wsparcia IT?

To dobry czas na kontakt

Formularz kontaktowy