Treści sponsorowane na ekranie blokady smartfona. Jak zmieni się nasza rzeczywistość?

, Czas czytania: 8 minut min. , Komentarz(y):0

Reklamy są nam dobrze znane już od bardzo dawna. Widzimy je w telewizji, Internecie, a także na banerach reklamowych, kiedy przechadzamy się nonszalancko po mieście. Reklamy pojawiają się również na naszych smartfonach, ale są to raczej tapety typu „Discovery”, które zmieniają się w zależności od wybranej kategorii. Ich forma ma się jednak wkrótce zmienić, bowiem największy azjatycki gigant reklamowy zapowiada kontrowersyjną alternatywę dla typowych systemów reklamowych, jakie znamy obecnie. Czy smartfony z systemem Android staną się naszymi prywatnymi słupami ogłoszeniowymi?

Spis treści:

Wszechobecność treści reklamowych

W dzisiejszym świecie reklamy są niemal wszędzie. Wyświetlają się w małych serwisach, dużych portalach, mediach społecznościowych, na blogach, czy nawet w popularnych aplikacjach i usługach. Reklamodawcy umieszczają je nawet w naszych systemach operacyjnych, abyśmy byli „na bieżąco” z wszelkimi nowinkami technologicznymi. Prześcigają się tym samym o to, która reklama bądź spot reklamowy przyciągnie uwagę jak największej liczby odbiorców. Takie treści reklamowe z jednej strony są potrzebne, ponieważ pozwalają niejednemu biznesowi zaistnieć w sieci i wśród konsumentów. Z drugiej jednak jest ich tak wiele, że czasem możemy mieć ich zwyczajnie dość.

Reklamy nie są dla nas niczym dziwnym, jednak nie zawsze chcemy mieć z nimi do czynienia. Szczególnie nie spodziewamy się widzieć ich na ekranach naszych smartfonów. Prywatny telefon to urządzenie, które nie powinno raczej zasypywać nas zbędnymi treściami. Ekran startowy, czy też ekran blokady ma być nieskomplikowany i dostarczać nam najpotrzebniejszych informacji. Do nich należą aktualna data, godzina, stan baterii, zasięg telefonii komórkowej oraz ikony powiadomień, które swoją drogą możemy wyłączyć i dostosować do własnych preferencji. Reklama do takich najpotrzebniejszych informacji nie należy.

Niektórzy są jednak innego zdania. Zachodnie rynki już teraz mogą doświadczać zmian w sferze treści sponsorowanych. Tamtejsze media są zgodne – już niedługo reklamy mogą zalać użytkowników smartfonów z systemem Android również w Europie. Wszystko to za sprawą Glance.

Glance – co to za usługa?

Glance to spółka zależna międzynarodowej firmy InMobi. Jest to indyjska firma, która zajmuje się technologią reklamy mobilnej. Ma własną platformę „mobile-first”, która pozwala na angażowanie użytkowników (konsumentów) za pomocą kontekstowej reklamy mobilnej. Mogą z niej korzystać zarówno wydawcy, marki, jak i programiści.

Od początku swojej działalności InMobi stała się jednym z największych azjatyckich reklamowych gigantów. Dziś spółka Glance twierdzi, że systemy reklamowe, które obecnie znamy, nie są dla nas dostatecznie angażujące. Nic dziwnego, dla większości użytkowników reklama to nic innego, jak rozpraszająca treść, która nie wnosi do życia niczego pożytecznego. W wielu przypadkach, aby uwolnić się od reklam, korzystamy z pakietów premium lub pomijamy to, co nas nie interesuje, aby dostać się do treści, którą docelowo zamierzaliśmy zobaczyć. Taki zabieg możemy wykonać między innymi w serwisie YouTube, czy Spotify. Dla wielu osób może być więc dziwne, a nawet kontrowersyjne to, na jaki pomysł wpadli założyciele spółki Glance.

Już w niedalekiej przyszłości firma planuje wdrożyć swój najnowszy projekt, w którym Internet zostanie niemal zasypany reklamami. I nie chodzi tutaj o wyszukiwarki, serwisy informacyjne, czy też media społecznościowe, ale o same ekrany naszych smartfonów. Ekrany blokady telefonów z systemem Android już niedługo mogą zacząć wyświetlać nam spersonalizowane treści reklamowe.

Zmiany w sposobie konsumpcji materiałów cyfrowych

Nie jest to tylko mrzonka, ale realna wizja profesjonalistów. InMobi Group współpracuje bowiem z samym Google, które w 2020 roku rozpoczęło finansowanie spółki. Współpracuje również z wieloma innymi markami jak Xiaomi, Microsoft, czy Samsung. Ponadto, w ciągu ostatnich kilku lat InMobi dokonało kilku kluczowych posunięć w postaci przejęcia konkurencyjnych firm – między innymi Aerserv oraz Appsumer. Działania indyjskiego giganta branży reklamowej są więc realne i zakrojone na szeroką skalę.

Główny cel Glance to właśnie reklama mobilna. Spółka tworzy i wdraża funkcjonalne, spersonalizowane ekrany blokady, które pozwalają użytkownikom sprawdzać, co dzieje się w ich mediach społecznościowych, czy też przeglądać pozostałą aktywność w Internecie. Dostarcza również innych treści, takich jak wiadomości, multimedia i gry, quizy, zdjęcia, czy newsy rotacyjne.

Materiał sponsorowany można podrzucić wszędzie, ale w przypadku Glance, poziom zaangażowania jest ogromny. Już teraz spółka podbija azjatycki rynek i co ważne, wielkimi krokami wkracza również do USA. Wcale nie powinien więc dziwić nas fakt, iż za jakiś czas koncepcja ta może trafić również na rynek Europejski.

Prawie wszyscy przodujący dostawcy telefonów komórkowych znajdują się na niezwykle obszernej liście partnerów Glance – prawie, bo oprócz Apple. Spółka podbija rynki azjatyckie, prezentując użytkownikom smartfonów tzw. spojrzenia, czyli karty informacyjne. Te różnią się od siebie w zależności od kategorii, do których nalezą między innymi: sport, podróże, rozrywka, hobby itd. Niektóre treści co prawda są interesujące, jednak większość ma typowo reklamowy schemat.

W Azji usługa Glance sprawdza się i nawet dobrze sobie radzi. Jest to jednak uzależnione od charakteru tamtejszego rynku. Użytkownicy, którzy zgodzą się na konsumpcję treści reklamowych na swoich smartfonach, mogą kupić je znacznie taniej. Nie oznacza to wcale, że taka sama sytuacja wydarzy się na rynku Europejskim. Telefony niekoniecznie muszą stanieć, gdy doda się do nich więcej reklam. To jednak nie przeszkadza pomysłodawcom, którzy chcą, aby „konsumenci przeszli od poszukiwania treści do konsumowania tego, co jest im podsuwane pod nos”.

Reklamy współcześnie

Czy nasz wpływ na to, co dziś odbieramy, czy też konsumujemy, będzie w przyszłości ograniczony? Niestety wiele na to wskazuje. Współczesne społeczeństwo charakteryzuje wygoda i tylko niektórzy zmieniają ustawienia smartfona „pod siebie”. Do tego, co jest nam wyświetlane i podsuwane, przyzwyczajamy się bez większego problemu. Jeżeli Glance wkroczy na rynek Europejski typowe reklamy Xiaomi, które kojarzymy właśnie z takimi kartami informacyjnymi, jakie Glance dostarcza użytkownikom na rynku azjatyckim, będą najmniejszym problemem.

Ekran blokady nie powinien być miejscem, które rozprasza nas i kieruje do wykonywania całkiem innych czynności niż te, które zakładaliśmy na samym początku – np. spojrzenie na godzinę, datę, czy też otrzymaną wiadomość. Zbyt wiele informacji może tylko nas zniechęcić i popchnąć w stronę konkurencji, czyli Apple. Produkty tej firmy są bowiem znacznie przystępniejsze pod względem wizualnym i reklamowym. Co prawda w najnowszym iOS 16 na ekranie blokady mogą pojawić się reklamy, jednak dostosowanie poszczególnych modułów i funkcji ma być znacznie prostsze. W przypadku Glance takie zabiegi mogą, ale też nie muszą być dostępne.

Już teraz wiodący amerykańscy operatorzy wyrazili zainteresowanie nowym planem na reklamę mobilną od Glance. Niektórzy twierdzą, że w USA usługa ta ma zadziałać już w okolicach III kwartału br.

Na koniec kilka pytań do Was. Jak myślicie, czy treści sponsorowane na ekranach smartfonów przyjmą się na zachodzie? Czy zgadzacie się ze stwierdzeniem, że obecne systemy reklamowe są niedostatecznie angażujące? Czy uważacie, że takie rozwiązania mają sens i rację bytu? Dzielcie się z nami swoimi opiniami na ten temat w komentarzach pod wpisem. 🙂

TAGI:

Zostaw komentarz do artykułu: Treści sponsorowane na ekranie blokady smartfona. Jak zmieni się nasza rzeczywistość?

Dodaj komentarz

candyweb zuzia

Absolwentka dziennikarstwa, która kocha Pandy. Interesuje się poznawaniem kultur, w szczególności Japońskiej. Uwielbia horrory i zagadki kryminalne, a także gry komputerowe, planszowe i karciane.